“Bezpieczeństwo, Europo!” – Bilans Polskiej Prezydencji 2025 i nowy kurs dla całej Wspólnoty.
“Bezpieczeństwo, Europo!” – Bilans Polskiej Prezydencji 2025 i nowy kurs dla całej Wspólnoty.
W pierwszej połowie 2025 roku, stery w Radzie Unii Europejskiej objęła Polska. Był to czas szczególny – początek nowego cyklu instytucjonalnego po wyborach do Parlamentu Europejskiego i ukonstytuowaniu się nowej Komisji. Decyzje podjęte w ciągu tych sześciu miesięcy nie były jedynie administracyjnym zarządzaniem agendą, lecz realnym wytyczeniem kursu na całą kadencję 2024-2029. Polska Prezydencja, działająca pod hasłem „Bezpieczeństwo, Europo!”, skutecznie wprowadziła ten priorytet do głównego nurtu polityki unijnej, udowadniając, że punkt ciężkości decyzyjnej Europy przesuwa się na wschód.
Aby zrozumieć wagę tego osiągnięcia, warto przypomnieć, czym w ogóle jest Prezydencja w Radzie UE. Jest to rotacyjne, sześciomiesięczne przewodnictwo, podczas którego państwo członkowskie kieruje pracami Rady – jednego z dwóch (obok Parlamentu Europejskiego) głównych organów ustawodawczych Unii. To państwo sprawujące prezydencję ustala harmonogram spotkań, mediuje kompromisy między 27 krajami członkowskimi i reprezentuje Radę w negocjacjach z Parlamentem oraz Komisją. Polska pełniła tę funkcję po raz drugi w historii (pierwszy raz w 2011 roku), otwierając tzw. Trio Prezydencji wraz z Danią i Cyprem. Mechanizm ten wymaga ścisłej współpracy, ale to kraj otwierający trio nadaje ton i dynamikę pracom. W 2025 roku Polska wykorzystała ten instrument mistrzowsko, przekuwając narodowe interesy bezpieczeństwa w priorytety całej Wspólnoty.
Najbardziej spektakularnym sukcesem polskiego półrocza było przełamanie tabu dotyczącego finansowania obronności z budżetu unijnego. Jeszcze do niedawna idea, by fundusze UE wspierały infrastrukturę militarną, była nie do pomyślenia dla wielu stolic zachodnich. Polska Prezydencja doprowadziła do operacjonalizacji Instrumentu SAFE (Instrument na rzecz Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy), który mobilizuje 150 mld euro na inwestycje obronne. Co kluczowe dla polskiego przemysłu, środki te mogą być przeznaczane na „Tarczę Wschód” oraz Bałtycką Linię Obrony. Uznanie tych projektów za element infrastruktury krytycznej całej Unii to dyplomatyczny majstersztyk, który zmienia optykę Brukseli – wschodnia granica Polski nie jest już tylko problemem Warszawy, ale pierwszą linią obrony Berlina, Paryża i Madrytu.
Równie istotne, choć mniej medialne, były osiągnięcia w sferze bezpieczeństwa ekonomicznego i walki z biurokracją. Polska Prezydencja trafnie zdiagnozowała, że bezpieczeństwo militarne nie istnieje bez silnej, konkurencyjnej gospodarki. W odpowiedzi na postulaty biznesu, zmęczonego gąszczem regulacji, Polska zainicjowała i przeprowadziła przez proces legislacyjny serię pakietów upraszczających, zwanych „Omnibusami”. Najważniejszym z nich jest dyrektywa „Stop-the-clock”, która odsuwa w czasie uciążliwe obowiązki raportowania niefinansowego (ESG) dla firm. To oddech ulgi dla tysięcy polskich przedsiębiorstw, które zyskały cenne dwa lata na przygotowanie się do nowych wymogów. Sukcesem zakończyły się także negocjacje w sprawie uproszczenia mechanizmu CBAM (węglowego podatku granicznego), co uchroniło setki tysięcy małych i średnich importerów przed paraliżem administracyjnym.
W obszarze bezpieczeństwa energetycznego rok 2025 przyniósł finalizację procesu uniezależniania się od Rosji. Mapa drogowa REPowerEU, forsowana przez polską dyplomację, stała się wiążącym planem działania. Wyznacza ona jasny termin – rok 2027 – jako datę graniczną dla całkowitego odejścia od rosyjskich paliw kopalnych, w tym gazu LPG, co ma niebagatelne znaczenie dla polskiego rynku. Symboliczne i praktyczne znaczenie miało także pełne zsynchronizowanie systemów energetycznych państw bałtyckich z Europą kontynentalną, dokonane za pośrednictwem Polski. To ostateczne zerwanie pępowiny energetycznej łączącej ten region z Moskwą i Mińskiem, co drastycznie zwiększa odporność na szantaż energetyczny.
Nie można pominąć sukcesu w sferze, która dotyka każdego obywatela – bezpieczeństwa lekowego. Polska Prezydencja doprowadziła do finału negocjacje nad Pakietem Farmaceutycznym, pierwszą tak dużą reformą od dwóch dekad. Wprowadzone zmiany, w tym skrócenie okresu wyłączności danych dla leków oryginalnych, to zielone światło dla szybszego wprowadzania na rynek tańszych odpowiedników (leków generycznych). Dla Polski, która jest jednym z europejskich liderów w produkcji leków generycznych, to potężny impuls rozwojowy. Dla pacjentów oznacza to realne oszczędności i mniejsze ryzyko niedoborów leków, z czym Europa borykała się w ostatnich latach. Równocześnie przyjęto regulacje dotyczące leków krytycznych, co ma zapobiec sytuacjom, w których Europa jest uzależniona od dostaw substancji czynnych z Azji.
Wymiar cyfrowy i informacyjny również znalazł się w centrum uwagi. Przyjęcie „EU Cyber Blueprint” to odpowiedź na rosnącą liczbę incydentów w cyberprzestrzeni. Mechanizm ten tworzy ramy dla solidarnej reakcji państw członkowskich na zmasowane ataki hakerskie. Jest to szczególnie istotne dla Polski, która jako kraj przyfrontowy jest poligonem doświadczalnym dla rosyjskich grup cyberprzestępczych. Dodatkowo, w ramach walki z dezinformacją, zainicjowano powstanie Europejskiej Rady Odporności. To nowe ciało ma koordynować walkę z wrogą propagandą, co w dobie wojny hybrydowej jest równie ważne jak czołgi i amunicja.
Implikacje polskiej prezydencji dla naszego kraju są wielowymiarowe. Po pierwsze, Polska ugruntowała swoją pozycję jako lider regionu Europy Środkowo-Wschodniej, zdolny nie tylko do wetowania, ale przede wszystkim do kreowania unijnej agendy. Po drugie, wynegocjowane mechanizmy finansowe, takie jak SAFE czy elastyczne podejście do wydatków obronnych w procedurze nadmiernego deficytu, dają polskiemu budżetowi niezbędny oddech. Możemy inwestować w armię bez obawy o natychmiastowe kary finansowe z Brukseli. Po trzecie, polski biznes zyskał czas i narzędzia do adaptacji. Uproszczenia w raportowaniu czy ułatwienia w programie InvestEU to konkretne korzyści finansowe dla polskich firm.
Podsumowując, Polska Prezydencja w I połowie 2025 roku była czasem „twardej gry” o bezpieczeństwo. Udało się przesunąć unijną narrację z idealistycznych wizji na grunt pragmatyzmu i geopolitycznego realizmu. Przekazując pałeczkę Danii, Polska zostawia Unię bardziej świadomą zagrożeń, ale też lepiej wyposażoną w narzędzia do ich zwalczania. Perspektywy na kolejne lata są jasne: wdrażanie wynegocjowanych instrumentów obronnych, dalsze uszczelnianie granic (system Entry-Exit) oraz walka o konkurencyjność przemysłu. Dla Polski najważniejszym zadaniem będzie teraz efektywne wykorzystanie środków z programu SAFE oraz pilnowanie, aby ambitne plany rozszerzenia UE o Ukrainę i Mołdawię nie utknęły w biurokratycznym niebycie po zakończeniu naszej prezydencji. Rok 2025 udowodnił, że Warszawa potrafi być skutecznym rozgrywającym w Brukseli, a bezpieczeństwo Europy faktycznie zaczyna się na wschodniej granicy.